Ze stajni Black Library #1: For the Emperor – Sandy Mitchell

Dzisiejszym wpisem zaczynam wysoce nieregularny cykl tekstów, owe tekst to recenzje a właściwie raczej moje osobiste odczucia odnośnie książek Black Library (bo żaden ze mnie recenzent czy dziennikarz)  zarówno tych z uniwersum Warhammera jak i Warhammera 40 000. Teksty będą pojawiać się w bardzo różnych odstępach czasowych, będzie to zależeć od tego czy przeczytam coś nowego i czy będzie mi się chciało pisać. Na razie jest nieźle bo mam parę przeczytanych książek w zapasie i zanim napiszę o nich wszystkich to już najprawdopodobniej przeczytam coś nowego. Ale nigdy nic nie wiadomo, dlatego cykl obowiązuje zasada „tekst będzie jak się pojawi”.

 Mój pierwszy tekst będzie traktować o dość nietypowej powieści osadzonej w uniwersum Warhammera 40,000. Nietypowej bo sporo w niej humoru.

Powieść For the Emperor Sandy’ego Mitchell pozornie wydaje się kolejną powiastką Black Library o nieustraszonym komisarzu prowadzącym swych dzielnych wojaków do walki z paskudnymi obcymi i wyznawcami Chaosu, jednak pozory mylą. Powieść jest napisana w pierwszej osobie, a dokładniej mówiąc to jest stylizowana na pamiętniki głównego bohatera, komisarza Ciaphasa Caina z czasów kiedy walczył na linii frontu (ponieważ same pamiętniki pisze on podczas spokojnej emerytury kiedy jest wykładowcą w Schola Progenium). Kim są komisarze? To oficerowie polityczni szkoleni przez Komisariat mający utrzymywać morale regimentów Gwardii Imperialnej i stosować odpowiednie kary za łamanie reguł oraz przeprowadzanie egzekucji. Taki zawód w dziełach BL jest prezentowany na dwa sposoby, pierwszy to bezwzględni, przeprowadzający liczne egzekucje własnych żołnierzy komisarze często pełniący rolę czarnego charakteru, albo przynajmniej postaci której ma nikt nie lubić, chyba włącznie z autorem; drugi obraz przedstawia nam komisarzy takich jak Ibram Gaunt z cyklu Dana Abnetta o Duchach Gaunta czyli oficera który dba o swoich żołnierzy, jest surowy ale też nie bezwzględny czy krwiożerczy, znajduje lepsze kary niż pluton egzekucyjny. Którym z tych obrazów jest Ciaphas Cain? Żadnym i oboma.

Ciaphas Cain to tchórz, hipokryta, manipulator, egoista i skupiony tylko na swojej osobie cynik. Na dodatek jest Bohaterem Imperium, jest to dla niego tytuł oczywiście całkowicie niezasłużony, ba sam Cain jest pierwszą osobą która to przyzna. Cain jest przedstawiony jako komisarz dbający o swoich żołnierzy i nie przeprowadzający egzekucji ale sam przyznaje wielokrotnie że los, dobro i życie jego podwładnych w ogóle go nie obchodzą, po prostu manipuluje nimi żeby zwiększyć swoje szanse przetrwania, w końcu żołnierze uważając komisarza za przyjaciela będą gotowi go osłaniać i chronić przed atakami wrogów. Tak samo Cain wielokrotnie wykorzystuje swoją pozycję i reputację Bohatera żeby zaspokajać swoje najbardziej podstawowe potrzeby jak dobry pokój w hotelu, najlepsze posiłki czy spędzanie jak najwięcej czasu z dala od pola bitwy, w centrach dowodzenia gdzie jest bezpiecznie. Jednakże Cain nie jest całkowicie negatywnym bohaterem, kiedy jest zmuszony walczyć, robi to skutecznie (mimo że cały czas szuka sposobu żeby wyjść cało z sytuacji), jest doskonałym strategiem, potrafi dowodzić ludźmi i kiedy spada na jego barki wykonanie jakiegoś zadania to je skrupulatnie wykonuje (mimo że jest wielce niechętny do narażania swojej osoby na niebezpieczeństwo).

Powieść zaczyna się w momencie kiedy Cain zostaje przydzielony jako komisarz dwóch Valhallańskich regimentów które zostały zdziesiątkowane w ostatniej potyczce którą stoczyły, dlatego też pierw Cain łączy regimenty 301 i 296 tym samym tworząc 597 Valhallański Regiment i zaczyna z mozołem wprowadzać morale do jednostki. Nie ma jednak dużo czasu bo jego oddział zostaje błyskawicznie skierowany na małą zaściankową planetę, tuż na granicy Imperialno-Tau. Na planecie nastroje są napięte, część populacji stała się zwolennikami Tau, część pozostała wierna Imperatorowi, jednak nikt nie zamierza wszczynać wojny, ponieważ z uwagi na swe położenie wojna o tę planetę zaangażowała by na wiele miesięcy albo nawet lat znaczne siły Imperium a po prostu nie jest tego warta. Zamiast wojny więc prowadzone są negocjacje, do czasu aż ambasador Tau zostaje zamordowany, Cainowi przyjdzie sprzymierzyć się z piękną i zabójczą Inkwizytor Amberly Vail z Ordo Xenos i rozwikłać konspirację stojącą za morderstwem ambasadora oraz odkryć kto dąży do wywołania wojny między ludźmi i Tau.

Mimo że fabuła sugeruje raczej opowiastkę detektywistyczną niż wojenną to tak na prawdę jest to prosta opowieść pełna akcji i zwrotów akcji na tle zbliżającej się wojny. Historie może nie jest przesadnie oryginalna albo zaskakująca ale rekompensuje to gawędziarski styl Caina (Mitchella), powieść co prawda nie rozbudowuje uniwersum Warhammera 40 000 w żaden sposób ale zgrabnie wykorzystuje już istniejące jego elementy.

Można za to mieć zarzuty co do faktu że żadna z postaci pobocznych (a jest ich trochę) nie zostaje w żaden głębszy sposób i są po prostu papierowe, z drugiej strony nadaje to realizmu biorąc pod uwagę że całość jest stylizowana na pamiętniki niesamowitego egoisty piszącego tylko i wyłącznie o tym co dotyczy bezpośrednio jego osoby (tak więc Cain  nie uznaje za godne wzmianki poczynania jego żołnierzy w walce jeśli sam w niej nie bierze udziału). Fajną sprawą są liczne komentarze i adnotacje samej Inkwizytor Vail oraz jej wtrącenia o wydarzeniach ważnych dla całokształtu historii ale takich które nie dotyczyły bezpośrednio Caina czyli nie uznanych przez niego za warte wzmianki.

Podsumowując, jest to bardzo przyjemne czytadło, miło się czyta o nietuzinkowym jak na książki Black Library bohaterze i jego desperackich próbach uniknięcia niebezpieczeństwa, dodatkowo lekturę uprzyjemniają spore ilości humoru, głównie czarnego i spora ilość ironicznych docinków Caina. Książka ta jest ciekawą odmianą dla czytelników BL którym znudzili się kolejni wielcy herosi i bohaterowie ratujący ludzkość i podbijający kolejne planety, bo mimo że Cain też to robi to wychodzi to raczej przypadkiem, kiedy jest zajęty ratowaniem własnej skóry.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: