Ze stajni Black Library #4: Caves of Ice – Sandy Mitchell

Dziś opowiem wam o kolejnej książce Black Library, tym razem jest to powieść Caves of Ice autorstwa Sandy’ego Mitchell i jest to druga część przygód komisarza Ciaphasa Caina. O pierwszej części jego przygód, czyli powieści For the Emperor pisałem tutaj.

 Jak już wspomniałem, Lodowe Jaskinie są drugim tomem przygód Caina. Tym razem komisarz i jego Valhallański regiment zostają wysłani na pokrytą lodem planetę Simia Orchialcae która została zaatakowana przez orków. Na planecie znajdują się bezcenne dla sektora kopalnie i przetwórnie promethium – paliwa którym napędzane są machiny wojenne Imperium. Jednak już wkrótce po przybyciu na lodowy świat, okazuje się że orkowie nie są jedynym zagrożeniem jakiemu przyjdzie stawić czoła Gwardzistom.

Tak jak poprzednia część (i zresztą wszystkie następne), Caves of Ice  jest stylizowana na pamiętniki komisarza Caina które zostały uzupełnione notatkami inkwizytor Amberley Vail, dlatego też pełne są nie tylko przemyśleń i osobistych uwag komisarza ale także sarkastycznych docinków i przytyków. Cain jest całkowitym przeciwieństwiem innego  komisarza z powieści Black Library, czyli Ibrama Gaunta, co prawda tak jak Gaunt Cain również dba o swoich żołnierzy, jednak w przeciwieństwie do Gaunta on tylko pozuje na dobrego komisarza, nieustannie manipulując żołnierzami wkrada się w ich łaski i robi wszystko byle uznali za „swojego” i w razie nadejścia problemów, nadstawili za niego karku.

Styl w jakim napisana jest powieść daje nam bardzo dobry pogląd na charakter Caina, wielkiego egoisty, cynika ale także dobrego stratega bohatera mimo że często sam siebie nazywa tchórzem. Pozostałe postaci są ledwo zarysowane i dość płaskie, jednakże jest to celowy zabieg jako że Cain jest we swych wspomnieniach całkowicie skupiony na sobie i wydarzeniach bezpośrednio go dotykających, co zresztą wspomina inkwizytorka w swych dopiskach. Cain jest zainteresowany tylko sobą i tym co dotyczy jego, inne wydarzenia i postaci albo pomija albo ledwo wspomina.

Powieść to typowe czytadło, przyjemnie się czyta, ma nieskomplikowaną fabułę i co jakiś czas mamy okazję zaśmiać się z jakiegoś przycinku który rzucił Cain lub jakiegoś gagu. Fabuła jest przewidywalna i od początku wiemy że Cain wyjdzie cało z opresji, czy to dzięki dzikiemu łutowi szczęścia czy to dzięki temu że ktoś oberwie zamiast niego. Książka napisana jest w lekkim i przyjemnym stylu, w sam raz na dwa wieczory.

Tak że polecam, jeśli macie ochotę na przyjemne, lekkie, przyjemne Warhammerowe czytadło w którym jest sporo czarnego i wisielczego humoru, co jest dość niespotykane w tych książkach, to Caves of Ice jak najbardziej przypadnie wam do gustu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: