Renesans Warhammera

Najtrudniejsze w pisaniu, jest postawienie pierwszego zdania – skoro mam je już za sobą, to teraz pójdzie z górki. Tą luźną parafrazą Szymborskiej chciałem otworzyć nowy rozdział tego bloga. Czemu tak? Proste, siedziałem dzisiaj pół dnia i zmagałem się z tym co i jak napisać. Wcześniej mi to przychodziło łatwo, bez zastanowienia ale też były to posty drastycznie odmiennej treści – newsy, w których mogłem bezpośrednio uderzyć w meritum. Teraz jednak chcę napisać o kilku rzeczach na raz, będzie trochę historycznie, trochę analizy, trochę spoglądania w przyszłość i pewnie jeszcze innych kilka rzeczy.

Ale żeby nie trzymać was w nie pewności – tak, wracam do regularnego blogowania o Warhammerze!

Kiedy zawiesiłem pisanie bloga myślałem że to może być jego śmierć raz i na zawsze, rok 2013, kiedy przestałem pisać był dla mnie okresem wielu zmian. Zaczęły się studia magisterskie, poważny związek, dorywcza praca – samo to zabierało duże ilości czasu, który wypadałoby poświęcić blogowi. Te zmiany w życiu osobistym nie są jednak wystarczającym powodem do zawieszenia bloga, mogłem przecież zawsze pisać dalej – rzadziej niż notkę na dzień ale jednak coś pisać. W tamtym okresie jednak przestałem regularnie grać w RPG i się nimi aktywnie interesować, ogarnął mnie swego rodzaju marazm, nie tylko zresztą mnie – jeśli by się pokopało w moich starych notkach i jakiś postach na forach to pewnie udałoby się dogrzebać mojego narzekania na apatię jaką ogarnęło całe środowisko fanowskie. WFRP 3ed. wtedy dogorywało a fani nie produkowali żadnych mniejszych lub większych dodatków, powieści wychodziło co mniej, bitewniak też nie był jakoś szczególnie ekscytujący. Sytuacji nie poprawiała ówczesna idiotyczna polityka Games Workshop polegająca na nie informowaniu w żaden sposób o swoich produktach przed premierą. Krótko mówiąc, na lata mi się odechciało. Mam wrażenie że nie tylko mnie zresztą.

Oczywiście, nie była to totalna martwota – tu i ówdzie coś się działo. Jackdays dalej prowadził świetną stronę Kalevala Hammer na której znaleźć można niesamowite bogactwo świetnych materiałów do wszystkich trzech edycji WFRP, wydane zostały fanowskie dodatki o Tilei i Estalii a w Polsce także o Arabii – wszystkie one na profesjonalnym poziomie, z świetnym tekstem i ilustracjami i absolutnie przytłaczającą masą pomysłów na przygody. W międzyczasie też WFRP 3ed zdechło całkowicie, linia 40KRPG też padła trupem a FFG postanowiło nie przedłużać licencji. Wcale im się zresztą nie dziwię, też bym nie marnował teraz pieniędzy na licencje WH/40K mając licencje Star Wars w erze nowego filmu co rok.

Swoją drogą miałem dużo śmieszkowania z ludzi krzyczących „GW zabrało licencję FFG bo ci zrobili figurkowego X-Winga!”.

Ale wracając do tematu – w przeciągu ostatniego roku zmieniło się bardzo dużo. Zaczynając od CEO Games Workshop co doprowadziło do anihilacji masy idiotycznych zachowań tej firmy, Warhammer Fantasy został zatłuczony kampanią The End Times – obserwowanie reakcji na tą kampanię też mnie niesamowicie bawiło swoją drogą, pamiętam całe lata jęczenia na Burzę Chaosu i na to że nic w zasadzie nie zmieniła, że nie pociągnięto jej do logicznego końca, kiedy zaś w końcu zrobiono to w The End Times nagle zapanowało wielkie oburzenie. Ja sam byłem rozdarty w swych uczuciach co do tych wydarzeń – z jednej strony wydarzyło się dokładnie to co powinno, z drugiej mój ukochany Stary Świat obrócił się w pył. Mniej niż pył.

Wydano wtedy grę Warhammer – Age of Sigmar, jak wielu z was byłem do niej bardzo negatywnie nastawiony. Z jednej strony była to niechęć wynikająca z prostej emocji „to nie mój Warhammer!”. AoS w niczym nie przypomina WHF – to nie jest mroczne, cesarstwo rozpadające się od najazdu zniekształconych potworów i sporów wewnętrznych a świat w którym bogowie miotają w siebie pasmami górskimi, mityczna historia na prawdziwie epicką skalę. I to właśnie pozwoliło mi lepiej zrozumieć a z czasem polubić AoS. Tak, to nie jest mój Warhammer. Nigdy nie miał nim być. To całkowicie nowy członek w rodzinie Warhammerów. Nie jest on mroczny i ponury ale jest za to mityczny i wynaturzony. Kiedy zagłębiłem się w czytanie podręczników a z czasem i powieści moje postrzeganie tego świata zmieniło się drastycznie – łatwo sobie wyrobić fałszywe wyobrażenie o tym świecie oglądając tylko figurki Stormcastów i wojowników Khorna. Świat Age of Sigmar nie bez powodu nazwałem mitycznym i wynaturzonym – jest to setting w którym bogowie na prawdę stąpają po ziemi i dokonują czynów prawdziwie wywołujących trwogę, jest też to świat dziwny i z każdym podręcznikiem staje się coraz bardziej zniekształcony. To świat kanibalistycznych królestw, krasnoludzkich industrialistów żyjących pośród chmur i oszalałej elfiej królowej niezręcznie próbującej przywrócić swą ukochaną rasę do życia w postaci drzew. To wszystko na prawdę sprawia że jestem podekscytowany nowo zapowiedzianym systemem RPG osadzonym w świecie AoS.

Warhammer Fantasy na którym się wychowałem wydawał się być zimnym trupem, ale jednak okazuje się że jest inaczej. Na horyzoncie jest już DRUGA gra Total War- Warhammer a teraz jeszcze zapowiedziano czwartą edycję WFRP!

Do tego dochodzą zmiany w świecie Warhammera 40,000. Nie tak drastyczne jak The End Times dla WHF ale wcale nie mniej wstrząsające. Kampania The Gathering Storm wprowadziła sporo zamętu a będąca tuż za rogiem edycja ósma systemu bitewnego obiecuje jeszcze większe transformacje przy jednoczesnym zachowaniu wszystkiego co kochamy w tym świecie. Gry RPG w świecie 40K jeszcze nie powróciły ale podejrzewam że to kwestia czasu i za rok, kiedy GW ustabilizuje nowe status quo tego świata powinniśmy usłyszeć o nowych edycjach lub systemach osadzonych w Mrocznym Tysiącleciu.

Ostatnio też jestem zachwycony Zweihanderem, który przywołuje na myśl czasy pierwszej edycji WFRP swoimi grafikami ale mechanicznie wcale nie jest zacofany. Obecnie z dużym zaciekawieniem czytam PDF podręcznika i czekam aż Rebel sprowadzi wersje drukowaną. Hej, jeśli ktoś jest w Krakowie i interesuje go gra – dajcie znać, będę zbierał ekipę do regularnych spotkań.

Jest też kwestia tego jak zmieniło się samo Games Workshop. Teraz jest bardziej otwarte, przyjazne, żartobliwe. Mniej reprezentuje sobą korporacyjny koszmar a nastawiony na relacje ze swoimi klientami i fanami przyjazne środowisko. GW informuje nas o swoich produktach, zapowiada je, przygotowuje śmieszne filmiki, prowadzi WarhammerTV na YouTubie, fanpejdże na FB, organizuje turnieje i konwenty – właśnie dobiegł końca Warhammer Fest, tym razem go przegapiłem ale mam zamiar dotrzeć tam za rok.

Warto też wspomnieć że Warhammer powraca do polski – Copernicus Corporation znów wydaje powieści a także planuje dodatki do WFRP 2ed i Dark Heresy!

Będę tu wprowadzał pewne zmiany mające na celu modernizacje bloga. Ładniejszy styl, może nowe logo, lepszą organizacje. Bez szału, ale obecna stylówka już mi się dawno znudziła. Blog przejdzie też pewne zmiany pod kątem treści – dalej będą tu newsy ale raczej nie codziennie, myślę też że zacznę publikować tu jakiś oryginalny content. Obecnie przygotowuję malutki sandbox do Zweihandera, więc myślę że przewodnik po Weissgarten tu zawita. Na pewno pojawią się tu jakieś recenzje, może jakieś moje przemyślenia na temat dark fantasy/dark future? Nie wiem co dokładnie, na pewno nie tylko newsy.

Warhammer to ponury świat ale ten świat dostał właśnie nowy dzień. Czas podnieść się z błota i ruszyć dalej traktem. Chmury dalej są szare, ale ulewa się skończyła.

Heil Sigmar!

Advertisements

6 thoughts on “Renesans Warhammera

Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: