Warhammer z okowów wojny uwolniony

Jak już wszyscy zainteresowani zapewne wiedzą, w zeszłym tygodniu wydawnictwo Cubicle 7 zapowiedziało nową, czwartą już z kolei, edycję Warhammera Fantasy Roleplay. O samym systemie w zasadzie nie wiele nam wiadomo, bo na ten moment jedyna informacja jaką nam przedstawiono to notka prasowa. Z niej można się dowiedzieć ledwie tyle że C7 zamierza wzorować się na pierwszych dwóch edycjach, odżegnując od WFRP 3ed. w wykonaniu Fantasy Flight Games.

Pytaniem jest – co to oznacza?

W internetowych dyskusjach jakie przeglądałem w zasadzie każdy uczestnik debaty skakał do wniosku, że WFRP 4ed. będzie sobą prezentować starą, znaną mechanikę d100, może tylko lekko zaktualizowaną pod dzisiejsze czasy. Ale w sumie będzie tym samym starym topornym klockiem z masą bolączek. Mocno mnie zdziwiło, bo nic takiego nie wynika z informacji podanej przez Cubicle 7. To co osobiście wyniosłem z lektury zapowiedzi, mówi raczej co innego – C7 chciało w dyplomatyczny sposób powiedzieć „nasza edycja nie będzie wymagać tony kart, żetonów, specjalnych kości, mierników i innych tazosów, to będzie normalny podręcznik RPG” – bo czego innego się spodziewać?

Edycja FFG wywołała sporo kontrowersji – w Polsce, mimo że mało kto w nią grał albo w ogóle widział na oczy, została powszechnie znienawidzona. Na zachodzie przyjęła się lepiej ale też bez rewelacji – był to eksperymentalny produkt w którym FFG, eksperci od gier planszowych, sięgnęli do swojego doświadczenia i postanowili to zmiksować z tradycyjną grą RPG. Czy im się udało? Nie ma tu miejsca na roztrząsanie tego, można łatwo powiedzieć że trzecia edycja miała swoje plusy i minusy, ale to oczywiście wymijająca, nic nie mówiąca odpowiedź. Ja sam jestem mieszanego zdania na jej temat, z jednej strony jestem zachwycony systemem kostkowym który na potrzeby tej edycji Warhammera zaprojektowało Fantasy Flight Games a potem zaadaptowało do swoich Gwiezdnych Wojen, jednocześnie nie przepadam za tymi wszystkimi gadżetami, które poniewierają się na stole – w moim odczuciu ściągają skupienie grających z treści sesji na materiały ją wspierające.

Wracając do WFRP 4ed – wydaje mi się że Cubicle 7 chciało jedynie dać nam do zrozumienia że zamierzają uniknąć dzikiej gadżetomanii jaką była edycja trzecia, wydać porządny podręcznik do którego potrzebne będą nam tylko kości i karta postaci z ołówkiem. Cała reszta opinii jakie widziałem w dyskusjach to niczym nie poparte domniemania i wnioski wysnute, w zasadzie, z niczego.

Cała ta kwestia zmusiła mnie jednak to pewnych przemyśleń na temat nadchodzącej edycji WFRP – co doprowadziło do tego artykułu o jakże patetycznym tytule. Otóż, zwróćcie uwagę że w obecnej chwili Warhammer Fantasy znajduje się w unikatowej sytuacji, która nigdy wcześniej nie miała miejsca. Tym razem, jest to produkt w pełni samoistny, a nie wsparcie dla figurkowej gry bitewnej.

Dwa lata temu Games Workshop poprowadziło kampanię The End Times, która doprowadziła do całkowitej anihilacji Starego Świata i śmierci prawie że wszystkich znanych nam postaci. Warhammer Fantasy Battle został wymazany z półek sklepowych i księgarskich a na jego miejsce wstąpił nowy, całkowicie odmienny system Warhammer – Age of Sigmar. Fani WFRP, zwłaszcza Polscy, wielokrotnie narzekali na to jak bardzo WFRP jest uzależnione od WFB, na forach istniały wielowątkowe dyskusje wyklinające Games Workshop za to że to jakiś bitewniak dyktuje rozwój kierunku Starego Świata. Chyba najpopularniejszym przykładem tej nienawiści była Bretonnia, która w podręczniku podstawowym do pierwszej edycji WFRP była dekadencką Francją z okresu 16-17 stulecia pełną spiskujących dam dworu i zblazowanych szlachciców, tylko po to aby wraz z rozwojem WFB stać się krainą arturiańskich rycerzy w lśniących zbrojach po tym kiedy Bretonnia stała się pełnowymiarową, grywalną armią. Tak na prawdę, te dwie wizje nigdy się w pełni nie wykluczały ale mimo wszystko nowa wizja Bretonni z WFB miała ogromny wpływ na reprezentację tego kraju w WFRP – wystarczy spojrzeć na przewodnik po Bretonni do WFRP 2ed – Rycerze Graala, który skupia się właśnie na rycerskim aspekcie tego kraju i tylko w delikatny sposób przemyca starą wizję upadłego królestwa.

Ten pogląd – myśl że WFB kształtuje WFRP nie jest do końca jednak słuszny, ma tu raczej efekt sprzężenia zwrotnego – to właśnie pierwsze podręczniki do WFRP nadały Warhammerowi znany nam kształt i klimat, przed publikacją podręcznika podstawowego do pierwszej edycji Imperium i reszta Starego Świata były tylko mgliście zarysowanymi konceptami. To właśnie WFRP natchnęło ducha w ten świat, dodało detali, opisało codzienność i wymusiło to znane nam i lubiane przyziemne spojrzenie normalnych, szarych ludzi, których koleje losu zmusiły do wędrowania szlakami pełnymi potworów i starożytnych klątw.

Obecnie jednak, ma miejsce sytuacja bezprecedensowa – WFB jest martwe. Nie będzie nowej edycji, żaden nowy Armybook nie zostanie wydany, ani jedna armia nie doczeka się świeżych figurek. The End Times zabiło ten system a premiera Age of Sigmar była ostatnim gwoździem do jego trumny. Mimo tego, Warhammer Fantasy żyje w formie gier komputerowych jak świetny Total War: Warhammer i nadchodząca 4 edycja WFRP. Zastanówmy się co to oznacza dla tego systemu, dla tej edycji.

Pewne pomysły, jak powrót opisu Bretonni do 1ed WFRP możemy z góry odrzucić i się nawet nimi nie zastanawiać. Pewne jest że Cubicle 7 będzie musiało się trzymać kanonu jaki wyznaczyło WFB, nawet jeśli nie jest ono już aktualizowane i w związku z tym Bretonnia pozostanie królestwem Rycerzy Graala. Kwestią wartą poruszenia nie są zmiany jakie mogą zajść w Starym Świecie a nowości – od kiedy Warhammer powstał nie doczekaliśmy się nigdy porządnego, oficjalnego opisu Tilei i Estalii ponieważ te dwa kraje nigdy nie doczekały się grywalnych armii. Mamy o nich oczywiście trochę różnych informacji poprzetykanych tu i ówdzie, ale dają one ogromne pole do stworzenia czegoś nowego i oryginalnego. Cubicle 7 ma szansę opracować nie tylko te dwa kraje ale również inne rejony, które znane są w zasadzie z tylko z nazw które pojawiały się na mapach. Teraz już nikt nie będzie się oglądać na to czy gracze WFB byli by zainteresowani podręcznikiem do WFRP o Królestwach Indu, ponieważ tak czy siak, gracze WFB nie doczekają się takiej armii. To samo tyczy się kampanii – znamy już oficjalne zakończenie historii Starego Świata, ale czy musimy je powtarzać w WFRP? Total War: Warhammer nie opowiada tej historii a pozwala na tworzenia ogromnej ilości alternatywnych scenariuszy, to samo mogłoby mieć miejsce w WFRP. Czemuż by Karl Franz nie miał się okazać kultystą Chaosu? Może zamiast skupiać się na walce z siłami Chaosu przedstawić wojnę Sigmaryckich monoteistów z resztą kultów Imperium? Albo nowe krucjaty na Arabię? Wcześniej, te pomysły można było zbyć bez zastanawiania się nad nimi – było jasne że nie zostaną zrealizowane bo miały by zbyt dewastujący wpływ na grę figurkową. Jednakże teraz, kiedy WFB już nie ma, WFRP jest wolne aby w pełni samodzielnie podążyć swoją drogą, po raz pierwszy.

Nie wiem czy cokolwiek z tego zostanie zrealizowane, to tylko potencjał tego na co może pozwolić edycja czwarta. Zdaje się że C7 może myśleć podobnie, na znanym forum Strike to Stun jeden z użytkowników podzielił się kilkoma informacjami jakie wyciągnął od pracowników Cubicle 7 podczas Warhammer Fest. Najwyraźniej bardzo chcą wydać podręcznik o Lustrii i elfach a na wzmianki o Nipponie i Kitaju zareagowali entuzjastycznie. Czy do tego dojdzie? Pozostaje nam poczekać i zobaczyć, osobiście mam duże nadzieje na to co ma szanse sobą zaprezentować najnowsza edycja Warhammera. Ja na pewno będę się temu uważnie przyglądał i pisał co sądzę o nowych podręcznikach i kierunku jaki obierze WFRP.

Reklamy

8 thoughts on “Warhammer z okowów wojny uwolniony

Add yours

  1. Bardzo ciekawy wpis. Zgadzam się, że nie ma co wysnuwać daleko idących wniosków. C7 po wtopie FFG z trójką, zapewne nie chce ryzykować idąc w radykalne rozwiązania. Jednego tylko nie rozumiem – po co wydawać kolejną edycję jakiegokolwiek rpga skoro jedni powiedzą „nic nowego nie wnosi, pozostanę przy poprzedniej edycji” a drudzy „co oni zrobili z moim ukochanym systemem, pozostanę przy starej wersji”.

    1. Osobiście nie gnał bym z nazywania trzeciej edycji wtopą. Otrzymała sporo dodatków i miała całkiem solidną liczbę fanów. To że w Polsce, gdzie nawet nie została wydana, się nie przyjęła o niczym nie świadczy.
      A po co wydawać kolejną edycję? Osoby jojczące że nic nie kupią bo mają WFRP 1ed. to głośna mniejszość, którą nikt się nie przejmuje. WFRP 4ed. na pewno znajdzie swoich fanów tak jak zrobiły to wszystkie poprzednie edycje.

      1. Słusznie, źle się wyraziłem. Chodziło mi o komercyjną porażkę, a nie ocenę samej gry.

  2. Bardzo dobre spostrzeżenia, aczkolwiek nie oczekiwałbym pchnięcia fabuły do przodu. IMHO śmierć Starego Świata w bitewniaku jednak wywrze piętno na wfrp: takie mianowicie, że SŚ zastygnie tu jednak w tej formie, w jakiej był tuż przed End Times, czyli w okolicach 2520 roku (plus parę bodajże).

    1. Może nie do końca napisałem to co miałem na myśli – też nie oczekuję pchnięcia fabuły do przodu. Games Workshop już to oficjalnie zrobiło i wszyscy wiemy jaki jest tego wynik. Raczej myślałem o przygodach na zasadzie What If, skoro już nie ma się co przejmować kanonicznością historii.

  3. Ja też życzyłbym sobie czegoś nowego pod względem mechanicznym, ale na to pewnie trzeba będzie poczekać do AoS RPG, które też zaanonsowano. C7 pisali, że będą to zupełnie różne mechaniki, co może wskazywać na to, że sięgnięcie do 1. i 2. edycji WFRP nie będzie oznaczać tylko powrotu do znanego Starego Świata, ale własnie także powrót do mechaniki k100. No chyba, że, i za tym bym optował, to będą dwie zupełnie nowe mechaniki, ale to wydaje się najmniej prawdopodobne. Stąd te przeczucia, ale jak zawsze zobaczymy co czas przyniesie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: