Ze stajni Black Library #5: Thunder from Fenris – Nick Kyme

Czas na kolejny tekst o jednej z pozycji Black Library, być może ten wreszcie będzie warto nazwać recenzją zamiast moją osobistą opinią. Dajcie znać w komentarzach. 🙂 Tym razem opowiem wam o audiobooku Thunder from Fenris autorstwa Nicka Kyme.

Continue reading „Ze stajni Black Library #5: Thunder from Fenris – Nick Kyme”

Reklamy

Ze stajni Black Library #3: Heart of Rage – James Swallow

Całkiem niedawno opowiadałem wam o pierwszym audiobooku Black Library który miałem okazję przesłuchać, był to Helion Rain George’a Manna i krótko mówiąc, moje odczucia po odsłuchaniu nie były pozytywne. Ale postanowiłem audiobookom dać drugą szansę z dwóch powodów, 1) nie mam pojęcia kim jest George Mann, tym razem wybrałem bardziej znanego autora i 2) to że jeden był kiepski nie znaczy że i reszta musi być. A więc tym razem powiem wam co sądzę o Heart of Rage Jamesa Swallow.

Continue reading „Ze stajni Black Library #3: Heart of Rage – James Swallow”

Ze stajni Black Library #2: Helion Rain – George Mann

Ostatnio omawiałem powieść For the Emperor Sandy’ego Mitchell, pierwszą z cyklu o komisarzu Ciaphasie Cainie, teraz dla urozmaicenia opowiem wam o czym innym. Dzisiejszym tematem jest audiobook Helion Rain George’a Manna.

Wiele osób nie czytającej fikcji Warhammerowej zarzuca tym książkom że to proste jak cep historie o bitwach i nie ma w nich nic więcej poza wspaniałym lub nędznymi, zależnie od autora, opisami rzezi i chwalebnych czynów. Jak ktoś nie czyta tych książek ani ich recenzji to nie ma się co mu dziwić, Black Library często daje blurby swoim książkom właśnie sugerujące że jest tak w rzeczywistości – rozwleczony na 400 stron opis pojedynczej batalii.

I właściwie to twierdzenie, że nie ma tam nic prócz dłużących się opisów walk, papierowych postaci i ogólnie niskiego poziomu literackiego było by prawdą gdyby mówić tylko o wcześniejszych powieściach BL. Albo właśnie o Helion Rain. Obecnie ich poziom książek Black Library znacznie urósł, ale o tym i fikcji na podstawie różnych licencji napiszę kiedy indziej bo to zasługuje na swój osobny post.

A teraz do rzeczy. Helion Rain. Black Library tak zapowiada ten audiobook:

Planeta Idos jest na krawędzi zniszczenia, zrujnowana przez katastroficzne burze i nawiedzana przez wygłodniałych tyranidów. W wir walki wkracza Czwarta Kompania Kruczej Gwardii a strefa walki idealnie nadaje się do ich taktyki błyskawicznych ataków. Prowadzeni przez Sierżanta Weterana Gryvusa mają prostą misję – uratować ostatnich ocalałych mieszkańców planety. Ale w środku tego koszmaru, otrzymują nowe rozkazy, aby zlokalizować i zniszczyć stacje energetyczną. Stacja zbudowana jest na linii uskokowej i jej zniszczenie doprowadziło by do trzęsienia ziemi które pożre tysiące tyranidów i obróci wojnę na korzyć Imperium. Gryvus i jego kompania muszą wywalczyć swoją drogę przez genokrady, zarodnikowe miny kwasowe i mordercze biomorfy jeśli mają odnieść sukces i zdobyć Idos dla Imperium.

Może zacznę od technikaliów. Tekst czyta niejaki Toby Longworth, głos ma czysty i wyraźny ale zmienianie go żeby odpowiadał różnym postaciom mu niezbyt wychodzi i ta garstka bohaterów która się pojawia brzmi prawie identycznie.  Co prawda nie jest tragicznie ale mogło by być o wiele lepiej, mogli by choć jedną osobę zatrudnić do przeczytania połowy dialogów.

Dziwny jest fakt że BL sprawia wrażenie że nikt tam nie przesłuchał tego audiobooka ani nie przeczytał historii Manna bo blurb niezbyt pokrywa się z rzeczywistością. Kompanią nie dowodzi Gryvus a kapitan Marines o dość podobnym imieniu które wyleciało mi z pamięci, jednakże jest to inna postać. Gryvus dowodzi oddziałem zwiadowców.

Teraz co do fabuły. Ona tu jest rzeczywiście tak cepowata jak sugeruje blurb. Mamy Marines, mamy tyranidów i mamy planetę. No i się o nią biją. I to tyle.

Narrację śledzimy z dwóch perspektyw, pierwsza to punkt widzenia kapitana-kompanii-którego-imienia-nie-pamiętam, tutaj są dosłownie same opisy walki. Poza samym początkiem kiedy całkiem malowniczo opisane zostają ruiny skryptorium oraz króciutkie momenty kiedy przekazuje Gryvusowi rozkazy lub odbiera od niego wiadomości. A poza tym to siecz, rąb i strzelaj. Co jest denerwujące, fragmenty kapitana są najdłuższe bo sięgają ponad 8 minut a nie ma tam nic poza opisami zabijania tyranidów. Kolejny wątek to oczywiście sierżant Gryvus, tu jest już trochę ciekawiej, mamy opis przedzierania się przez ruiny, przez mroczną stację energetyczna, trochę walki i nic więcej. Ale i tak jest ciekawiej.

Czym jest tytułowy Deszcz Helioński? Otóż, jak wiecie albo i nie, większość tyranidów jest bezmyślna, ich ruchami kieruje Umysł Roju który jednak musi wykorzystywać większych tyranidów, Synapsy, żeby móc kontrolować reszte roju na sporych odległościach. Zabij Synapsę to reszta stanie się bezmyślnymi zwierzątkami pozbawionymi celu. Zamiast Synapsy można też zabić siedzący na orbicie planety Statek Roju. I to chcieli zrobić mieszkańcy planety Idos. Ale widać za superpotężnymi działami posadzili kogoś z porażeniem mózgowym bo zamiast w okręt obcych trafił w księżyc planety. Księżyc o nazwie Helion rozpadł się na kawałki i teraz spada na planetę jako deszcz meteorytów.

Nawet nie będę tego komentował.

Postacie sierżanta i kapitana są płaskie, papierowe i jakby ich tam nie określić. Po prostu nie mają charakteru i tyle. Nie mówiąc już nic o jakiś postaciach drugoplanowych. Co prawda po części winna jest tu czas trwania audibooka który wynosi 75 minut ale spokojnie można by skrócić albo nawet wywalić w diabły wątek kapitana i pogłębić postacie. Ale jednak tego nei zrobiono.

To właściwie wszystko co mogę powiedzieć na temat Helion Rain. Kolejny tekst z cyklu Ze stajni Black Library powstanie kiedy mi się zachce go napisać.

Ze stajni Black Library #1: For the Emperor – Sandy Mitchell

Dzisiejszym wpisem zaczynam wysoce nieregularny cykl tekstów, owe tekst to recenzje a właściwie raczej moje osobiste odczucia odnośnie książek Black Library (bo żaden ze mnie recenzent czy dziennikarz)  zarówno tych z uniwersum Warhammera jak i Warhammera 40 000. Teksty będą pojawiać się w bardzo różnych odstępach czasowych, będzie to zależeć od tego czy przeczytam coś nowego i czy będzie mi się chciało pisać. Na razie jest nieźle bo mam parę przeczytanych książek w zapasie i zanim napiszę o nich wszystkich to już najprawdopodobniej przeczytam coś nowego. Ale nigdy nic nie wiadomo, dlatego cykl obowiązuje zasada „tekst będzie jak się pojawi”.

Continue reading „Ze stajni Black Library #1: For the Emperor – Sandy Mitchell”

Blog na WordPress.com.

Up ↑